Violetta
Dziewczynę jak zawsze obudziły promienie słońca przedzierające się do pokoju przez lekko pomarańczowe zasłony. Zazwyczaj niechętnie wstaje z łóżka, lecz tym razem było inaczej. Violetta uśmiechnięta przeciągnęła się, po czym wstała. Narzuciła na siebie cienki szlafrok i skierowała się do łazienki. Tam wzięła kąpiel, umyła włosy, wysuszyła oraz wyprostowała się. Umyła zęby, zrobiła lekki makijaż i dokończyła układanie fryzury. Ubrała się.Zeszła na dół na śniadanie.
- Dzień dobry. - zasiadła do stołu.
- Dzień dobry. - odpowiedziała Esmeralda.
- Dzień dobry panienko. - powiedział gosposia, która właśnie weszła do jadalni z talerzem naleśników oraz z tostami.
- Witaj Candelario. Jak się spało?
- Wie co panienka, nie wyspałam się.
- Dlaczego?
- Sprzątałam do późna w nocy kuchnię.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś, pomogłabym Ci.
- Wiem kochanie, tylko nie chciałam panienki budzić. - gosposia powiedziała po czym poszła do kuchni. Violetta jest bardzo pomocna i chętna do pracy. Zawsze pomaga gosposi w jej obowiązkach. Często chodzi do sierocińca pomagać. Bardzo lubi dzieci. Czyta im i się z nimi bawi, a czasem nawet z nimi śpiewa, robi to bez interesownie. Dzieci bardzo ją kochają i cieszą się z każdej jej wizyty..
- A ty jak zwykle pomocna. - powiedziała Esmeralda. Cieszyła się, że ma taka miłą i wychowaną ,,córkę".
- Znasz mnie przecież.
- Znam, i to aż za dobrze. - po skończonym posiłku, Violetta jak zwykle pomagała Candelario posprzątać po jedzeniu. Czasem pomagała im również Esmeralda. Lecz nie zawsze miała na to czas. Kobieta jest bardzo zapracowana. Ma swoją własną firmę, która bardzo dobrze się rozwija i funkcjonuje. Ma na niej ogromny zysk. Współpracuje z wieloma bardzo popularnymi firmami. Niestety od kąt zaczęła działać z bardzo dobrą firmą ,,CompaneiVlegios" już nie ma tak wiele czasu dla swojej córki. Często wyjeżdża bądź jest pochłonięta pracą. Violetta nie ma jej tego za złe, lecz nie lubi gdy jej matka za dużo pracuje bo często jest przemęczona. Wprost tego nie cierpi. Brakuje Violetcie w tedy Esmeraldy. Dlatego kiedy tylko ma czas, Violetta wyciąga ja na zakupy, spacery itd.
Aktualnie dziewczyna prze siaduje na kanapie w salonie i czyta książkę.
- Violu. - zawołała ją schodząca z piętra Esmeralda.
- Tak.
- Mam do ciebie prośbę, i mam nadzieję, że się zgodzisz. - mówiła siadając na kanapie obok szatynki.
- Dla ciebie wszystko. - zaśmiały się. - Więc o co chodzi.
- Chciałabym, abyś mi dzisiaj pomogła w firmie. Ja muszę być na zebraniu, a mam masę pracy w biurze.
- No pewnie. A co mam robić.
- Podpisywać papiery, sprawdzać rachunki... To co zazwyczaj robić w domu, gdy mi pomagasz z firmą.
- Dobrze. Chętnie ci pomogę.
- Dziękuję ci. - przytuliła mocno córkę.
- Mamo, bo mnie udusisz...
- No już... - oderwały się od siebie.
- To kiedy jedziemy. - Esmeralda spojrzała na zegarek.
- W sumie to możemy już wyjeżdżać.
- Dobrze. To ja pójdę na góry po dokumenty, papiery itd.
- A ja wezmę teczkę z gabinetu i będę na ciebie czekać w samochodzie.- powiedziała po czym wstała i poszła do gabinetu. Szatynka w tym czasie poszła na górę, wzięła wszystkie potrzebne jej rzeczy, pożegnała się z gosposią i wyszła z domu. Na podjeździe czekała już Esmeralda oparta o czerwoną Hondę CR-V.
- Prowadzisz. - powiedziała i rzuciła szatynce klucze.
- Ej. Dlaczego? Ja ostatnio kierowałam, teraz twoja kolej. - mówiła podchodząc do drzwi od strony kierowcy.
- Dobrze więc, następnym razem, to ja będę prowadziła dwa razy podrząd.
- Niech będzie. - zapięły pasy, po czym ruszyły do firmy.
20 minut później.
Violetta siedzi w swoim gabinecie (Esmeralda dała jej swój własny gabinet, dlatego, że córka często bywała w jej firmie i jej pomagała). Po chwili do pomieszczenia wszedł jakiś człowiek. Gdy na siebie spojrzeli, nie mogli uwierzyć, że to ona/on/ona.
~*~
No i mamy pierwszy ;*
Ciekawe kto wszedł do gabinetu Violetty?
Pod powiem, że z tą osoba będzie współpracować...
Rozdział super a zgaduje ze do jej gabinety wszedł jakiś chłopak :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na next ;-)
:)
UsuńDo gabinetu pewnie wszedł Leon
OdpowiedzUsuńRozdział super, czekam na next :)
Pozdrawiam Asia <3
dziękuję :)
Usuńsuper!
OdpowiedzUsuńLeoś <# Ahh czemu sie nie pochwaliłas że piszesz nowego Bloga ?? :D
OdpowiedzUsuńDobrze że go znalazłam bd stałą czytelniczką :*:*:
SUper blog ;) :*
Dziękuję :)
UsuńWiesz, nie pytałaś więc...